Wawro, Wawro temu... O Wawrotece, czyli Wawerskim Archiwum Historii Mówionej

„Kochani nie będę Was męczyła swoim gadulstwem…” – mówi siedemdziesięcioparoletnia mieszkanka Międzylesia grupie zasłuchanych w jej opowieść gimnazjalistów. Ci jednak nie chcą, by przerywała snucie historii, z zaciekawieniem stawiają kolejne pytania, pragną poznać każdy szczegół opowieści, tym bardziej, że dotyczy ona ich najbliższej okolicy. „W Międzylesiu była rzeźnia. Naprzeciwko pani Zgutkowej. Kto pani Zgutkowa? To nie wiecie?” – dziwi się młodszemu pokoleniu rozmówczyni – „To była bardzo ciekawa pani. Przy rondzie, tym pierwszym, Pożaryńskiego, jest taka budka za budynkiem (…) i tam prowadziła zieleniak. Zawsze wiadomo było – punkt rozpoznawczy – pani Zgutkowa. Od Zgutkowej w lewo, od Zgutkowej z prawo” – wspomina rozmówczyni, a młodzi słuchacze pilnie zaznaczają miejsce na mapie. Za chwilę zaznaczą również dawno już wyschnięte Macierowe Bagna, nad którymi mieszkańcy Międzylesia i okolic spędzali upalne lata, następnie zakreślą obszar pozostałych już jedynie w pamięci rozmówczyni wrzosowisk rozciągających się między Helenowem a Aninem i wykreślą trasę łosiom przechadzającym się niegdyś w lasach.

Młodych zbieraczy opowieści interesują jednak nie tylko gawędy o rozmaitych zakątkach Wawra, lecz także historie o losach jego mieszkańców – o kwasiarzach kiszących kapustę, o fryzjerze, który po dziś dzień strzyże klientów brzytwą, o mistrzu cechowym, który w swojej własnej Pracowni Czapek i Kapeluszy w Falenicy wciąż praktykuje wymierający już zawód czapnika. „A was w ogóle podziwiam, że sięgacie do historii” – mówi seniorka z uznaniem, choć dla młodych ludzi poznawanie historii z perspektywy indywidualnych, ludzkich doświadczeń jest fascynującą przygodą. Z wypiekami na twarzy słuchają opowieści o rozmaitych sposobach ukrywania spadochronów cichociemnych, których losy zapisane są na kartach „wielkiej historii”. „Początkowo te spadochrony zwijali i gdzieś tam chowali” – opowiadała seniorka – „ale ponieważ materiał był bardzo dobry na bluzki to dziewczyny powiedziały: »Szkoda tego«”.

Wawroteka, czyli Wawerskie Archiwum Historii Mówionej, to pierwsza w dzielnicy mediateka obejmująca materiały dźwiękowe, fotograficzne i filmowe związane z historią dzielnicy. Przeszłość Wawra jest bowiem skarbnicą tematów, począwszy od historii związanej z II wojną światową, poprzez tradycje letniskowe i sanatoryjne, wreszcie praktykowane tu, a odchodzące już w niepamięć tradycyjne rzemiosła, aż po życie artystyczne mieszkańców. Praktyki zbieraczy opowieści, wśród których są zarówno profesjonalni badacze, jak i studenci, licealiści i gimnazjaliści, wpisują się w nurt historii mówionej, uznanej na świecie metody badawczej, która zajmuje się pamięcią zbiorową i indywidualną związaną ściśle z miejscem i czasem.

Mamy nadzieję, że nasze działania nie tylko przyczynią się do lepszej znajomości lokalnej historii i do wzmocnienia lokalnego patriotyzmu, lecz także stanowią próbę zbudowania relacji między przedstawicielami młodszego i starszego pokolenia.

 

 

Katarzyna Kułakowska

Warto odwiedzić