Barbara Wizimirska

 

BIOGRAM:

Barbara Wizimirska, mieszkanka Falenicy od 1968 r., urodziła się w Radomsku w 1942 r. W  swoim życiu, dość bogatym w różnorodne doświadczenia, pracowała jako adiunkt w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych,  w Polskim Komitecie ds. UNESCO (krótko) i w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Zajmowała się pracą badawczą, opublikowała wiele pozycji na temat  Południowej Azji a następnie przez 13 lat była redaktorem naukowym Rocznika Polskiej Polityki Zagranicznej.  Przy dużej rodzinie było to życie na pełnych obrotach. Od przejścia na emeryturę w 2004 r., pani Barbara zmieniła nieco zainteresowania, działając w Falenickim Towarzystwie Kulturalnym i w Klubie Kultury Falenica. Już dziewiąty rok prowadzi spotkania Miłośników Literatury, jest autorką kilku książek poświęconych historii Falenicy oraz sztuk teatralnych wystawianych na „deskach” osiedlowego KK. Opowieści falenickie... to jej ostatnia pozycja, w której odtwarza historię pięknej willi rodziny Szaniawskich na tle dziejów letniska oraz historii zakonu jezuitów, którzy założyli tu swój Dom Zakonny. Dzięki odnalezionym dokumentom i fotografiom rodzinnym Szaniawskich można było pełniej pokazać niezwykłe losy tej rodziny oraz życie pracujących tu jezuitów. Z licznych zdjęć, choć niepodpisanych i niedatowanych, potrafiła odczytać bardzo wiele interesujących szczegółów pokazanych na specjalnej prezentacji. Napisanie tej książki wymagało od autorki umiejętności detektywa, dlatego było tak ekscytujące. Takie bywa też dalsze odkrywanie nieznanych kart z dziejów Falenicy i jej mieszkańców.

 

FRAGMENT OPOWIEŚCI:


"W latach dwudziestych i trzydziestych tworzył się na linii otwockiej taki ciąg letnisk z domami, tzw. letniakami - to były byle jak sklecone letnie domki tylko na dwa/trzy miesiące - i pensjonatami, które już były lepiej wyposażone, solidniej zbudowane, na podmurówce, dla bogatszych troszkę mieszkańców Warszawy. [...] Znakomitą większość tych letników stanowili mieszczanie żydowscy z Warszawy, którzy całymi furmankami, załądowanymi pościelą, garnkami, wszystkim, co trzeba, przyjeżdżali na trzy miesiące. [...]  Ja dosyć gruntownie studiowałam historię Żydów warszawskich, ich osiedlenia się tutaj i życia ich przedtem. [...] To jest ostatnia książka. Po przejściu na emeryturę miałam czas, żeby się bardziej zainteresować tym środowiskiem, w którym mieszkam. [...] Jest to prawdziwa przyjemność, jeżeli można coś tak bardzo dokładnie opisać, odkryć, zgłębić... Chociaż powiem wam, że mamy listę spraw do wyjaśnienia w związku z tym domem i tą rodziną. To jest mniej więcej jedna strona zapisana pytaniami, których się najprawdopodobniej już nigdy nie wyjaśni."

 

Warto odwiedzić