Wawerska Strefa Kultury z fotografią „za pan brat”! Rozmowa z fotografem i właścicielem studia Bitambutam, Marcinem R. Szulżyckim

Wawerska Strefa Kultury kryje w sobie naprawdę dużo niespodzianek. Okazuje się, że przetarła już także fotograficzne szlaki. W pewne sobotnie popołudnie wraz z Maciejem Sawickim – wiceprezesem Stowarzyszenia Inicjatywa „Razem”, postanowiliśmy ów szlaki przemierzyć na własną rękę. Pierwsze wrażenie okazało się imponujące. Studio zachwyca perfekcyjnym minimalizmem i niezwykłą dbałością o szczegóły. W połączeniu z przemiłą atmosferą, jest doskonałym miejscem do wykorzystania potencjału fotograficznego natchnienia.

Jak przebiegło spotkanie? Macie szansę przekonać się sami. Poniżej prezentujemy naszą rozmowę z Marcinem R. Szulżyckim – fotografem i właścicielem studia fotograficznego Bitambutam.

 Od kiedy zacząłeś profesjonalnie robić zdjęcia?

 

Już sporo czasu minęło. Nie wiem dokładnie. Myślę, że ponad 10 lat na pewno. Wcześniej fotografowałem głównie artystów hip-hopowych. Robiłem zdjęcia do takiej gazety, której już dawno nie ma. Nazywała się „Dosdedos”. Do „Ślizgu” też robiłem. Obracałem się w środowisku mocno hip-hopowym, a to były jedyne gazety, które wtedy o takiej muzyce pisały. Zresztą znam mnóstwo ludzi z tego środowiska, więc było mi łatwiej. Miałem też swoją dużą wystawę. Moi koledzy – Radek Miszczak i Andrzej Cała - wydali książkę „Bity, rymy, życie”, w której opublikowałem sporo zdjęć i przy tej okazji udało się je wystawić. Oprócz tego, jeździłem na koncerty, między innymi na Hip Hop Kemp do Czech, więc mam też sporo zdjęć z imprez. Ale mimo wszystko preferuję portrety. Teraz robię je najczęściej znajomym. No i jedzenie też fotografuję. Prowadzę nawet bloga o kuchni azjatyckiej www.slodkokwasna.pl.

 

A skąd pomysł na działalność w Wawrze?

 

Na początku narodził się pomysł na dwa projekty: „Kulturalny portret w Wawrze”, i „Metamorfozy 50+”. Są one skierowane właściwie nie tylko do mieszkańców Wawra, ale do wszystkich zainteresowanych wystąpieniem w roli tzw. modela. Serdecznie zapraszam do współpracy. Informacje o wydarzeniach są na bieżąco aktualizowane na stronie www.facebook.com/bitambutam. Można też kontaktować się ze mną mailowo pod adresem: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. . W najbliższych planach są warsztaty z fotografowania komórką i tabletem. Prowadzić je będą moi znajomi, którzy stworzyli stronę ibackstage.pl. Zajmują się robieniem zdjęć backstage’owych z pokazów mody i z różnych wydarzeń kulturalnych. Fotografują iphonem i tabletem. Opowiedzą o tym, jak można zrobić naprawdę fajne zdjęcie nie posiadając profesjonalnego aparatu fotograficznego.

 

Może zacznijmy od początku. Powiedz nam, od kiedy zacząłeś interesować się fotografią? Czy jesteś fotografem z wykształcenia?

 

Z wykształcenia jestem socjologiem. Kończyłem wydział Stosowanych Nauk Społecznych w ISNS na Uniwersytecie Warszawskim. Pisałem pracę o nowych mediach, której niestety nie udało mi się obronić, ponieważ zaangażowałem się wtedy w inną działalność. Ale bardzo dobrze wspominam ten czas. To były ciekawe studia. Byłem też na Akademii Fotografii, skąd również bardzo dużo wyniosłem. Myślę, że najwięcej dają nam spotkania z ludźmi, którzy interesują się tym samym co my. Mamy wtedy szansę na poznanie innych perspektyw i dzięki temu możemy iść do przodu. Jest to według mnie ważniejsze od „papierka”, który potem się ma. Najważniejsze są umiejętności. Zwłaszcza w takim wolnym zawodzie jak mój.

 

Czy jesteś w jakiś sposób związany z Wawrem?

 

Tak naprawdę jestem bardziej związany z Grochowem, bo nie mieszkam w Wawrze. Teraz oczywiście zaczynam budować jakąś więź z tym miejscem, ale ona dopiero kiełkuje. Wcześniej przyjeżdżałem tylko od czasu do czasu do pizzerii „Pizza z Radości”, którą prowadzi mój serdeczny kolega Artur.

 

A czy wiesz coś o Wawrze? Czy wiesz, jakie wydarzenia kulturalne się tu odbywają?

 

Powiem szczerze, że dzięki portalowi Kulturalny Wawer i Waszej stronie na facebook’u jestem coraz bardziej na bieżąco. Podoba mi się to, że rozwój komunikacji za pośrednictwem Internetu sprawia, że ludzie mają łatwiejszy dostęp do wielu wydarzeń kulturalnych, przynajmniej na poziomie informacyjnym. 

 

Powiedz nam, jakiego zdjęcia byś nie zrobił?

 

Nie fotografuję ślubów. Dwa razy mi się zdarzyło, ale generalnie takie propozycje mnie nie interesują.

 

A fotografia wojenna?

 

Ja sam nie miałbym z tym problemu, ale nie wiem, czy zaakceptowałyby to bliskie mi osoby. Jako fotograf oczywiście byłbym skłonny zaangażować się w coś takiego.

 

Może powiedz nam jeszcze coś więcej o fotografowaniu jedzenia.

 

Można powiedzieć, że od pewnego czasu stało się to moją pasją. Łączę zamiłowanie do gotowania i jedzenia z miłością do fotografii. Jeżeli chodzi o to, jak to wygląda, to po prostu zapraszam znajomych, gotuję i fotografuję. Często muszą głodni czekać, bo jeszcze muszę zrobić zdjęcie. Ale są wyrozumiali. Oczywiście tak to wygląda przy takiej fotografii “domowej”. Przy zleceniach komercyjnych jest klient, stylista i mnóstwo pracy z oświetleniem. Chociaż też często jedzenie sfotografowane się zjada (śmiech).

 

A czy stosujesz do tych zdjęć jakąś specjalną technikę?

 

Nie, ale w tego typu fotografii – zresztą w fotografii w ogóle – bardzo ważne jest dobre oświetlenie i oczywiście odpowiednie skadrowanie. Są oczywiście jakieś specjalne sztuczki, ale ja rzadko z nich korzystam. Oczywiście obrabiam zdjęcia, ale z umiarem. Myślę, że osoby, które są stuprocentowymi przeciwnikami retuszowania zdjęć, po prostu się tego boją. W fotografii tradycyjnej również obrabiało się zdjęcia. Teraz zostało to tylko ułatwione technologicznie i przeniesione do komputera. Oczywiście trzeba się na tym znać. Jak jeszcze nie miałem umiejętności w pracy z programem do obróbki zdjęć, to były takie zdjęcia, z których nie byłem zadowolony, ale człowiek uczy się całe życie. Staram się cały czas rozwijać.

 

A gdybyś chciał zrobić jakieś interesujące zdjęcie tutaj w Wawrze, to co byś sfotografował?

 

Ciężko mi powiedzieć tak na szybko. Zazwyczaj, jak robię jakiś projekt, to planuję go z dużym wyprzedzeniem. Pierwsze, co przychodzi mi na myśl, to ta specyficzna zabudowa na całej linii otwockiej.

 

Ciekawe jest to, że Wawer jest najmniej zaludnioną dzielnicą Warszawy a jednocześnie największą, jeżeli chodzi o powierzchnię. Można by było pójść w tę stronę.

 

Tak, to prawda. Myślę, że z czasem, kiedy moja przygoda z Wawrem będzie się rozwijać, pomysły zaczną przychodzić same.

 

Bardzo dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia.

 

Również dziękuję i serdecznie zapraszam do Bitambutam mieszkańców Wawra i nie tylko.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ostatnie eventy w Bitambutam:

 

19.05.2013 – „Kulturalny portret w Wawrze”

01.06.2013 - “Kulturalny portret w Wawrze” z okazji Dnia Dziecka

 

Z rodziną, z przyjaciółką, z przyjacielem, z ukochanym pupilem, ulubionym przedmiotem lub po prostu solo. Chcemy przypomnieć czasy, kiedy wizyta u fotografa była świętem, a odbitka zdjęciowa nośnikiem pamięci. Powstałe w trakcie realizacji projektu zdjęcia zostaną zaprezentowane na wystawie. Planujemy również wydanie albumu. 

 

Najbliższe “Kulturalne portrety w Wawrze” 16.06.13 w godzinach 16-18! Zapraszamy serdecznie!

Więcej informacji o nadchodzących wydarzeniach na stronie: https://www.facebook.com/StudioBitambutam


Warto odwiedzić