Śmieciowy kryzys w Warszawie

Stało się – Krajowa Izba Odwoławcza nakazała Ratuszowi zmienić warunki przetargu na wyłonienie firmy, która ma zająć się wywozem i przetwarzaniem odpadów. Jeśli władza szybko nie zareaguje, Warszawę może zasypać sterta śmierci. Tymczasem, Ratusz już znalazł winowajcę  – stanowisko utracił wiceprezydent Jarosław Kochaniak.

 

 

             Na pewno trzeba zmodyfikować specyfikację w zakresie ustalenia warunków dysponowania regionalną instalacją przetwarzania odpadów. Tutaj zamawiający, zdaniem Izby, postawił warunek faworyzujący Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Miasta. Izba nakazała zmianę tego wymogu – powiedziała wczoraj, Radiu TOK FM, rzeczniczka Krajowej Izby Odwoławczej, Małgorzata Stręciwilk. Przetarg zaskarżyły cztery największe, przystępujące do niego firmy, które stwierdziły, że warunki wyraźnie rekomendują Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania, obsługujące 30% rynku śmieci. Wśród zarzutów można wskazać nieuwzględnianie innych rozwiązań przetwarzania odpadów komunalnych niż np. kompostownie, które posiada spółka miejska.

            Czasu na wyłonienie usługodawcy jest mało, gdyż już 1 lipca wchodzi w życie uchwała śmieciowa, która zelektryzowała napięcia społeczne w stolicy. Powodem było, przede wszystkim, niezrozumiałe dla większości mieszkańców znaczące podwyżki stawek za odbiór śmieci oraz nieprzejrzyste przepisy, uniemożliwiające skuteczne reklamowanie wadliwej usługi.

            Dziś znamy już reakcję Ratusza na decyzję KIO – w związku z zamieszaniem wokół przetargu, wiceprezydent Warszawy, Jarosław Kochaniak, na prośbę prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, podał się do dymisji. Kochaniak był odpowiedzialny za zespół przygotowujący konkurs na wyłonienie firmy, która ma się zająć odbiorem i gospodarowaniem odpadków. Jego stanowisko zajmie burmistrz Bemowa, Jarosław Dąbrowski, lecz to prezydent Gronkiewicz-Waltz osobiście obejmie kierownictwo nad zespołem zajmującym się przetargiem. – Miasto stołeczne Warszawa ma opracowany gotowy plan, pozwalający na prawidłowe funkcjonowanie systemu do czasu wyboru firm w przetargach – przekonywał Ratusz w rozmowie z TVN 24.

            MPO od dłuższego czasu znajduje się na skraju bankructwa z powodu silnej konkurencji na rynku. Prezes spółki, Sławomir Michalak, informował w marcu, że nie wyklucza likwidacji spółki. Wcześniej firma próbowała dokonać fuzji z Miejskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji. Stworzenie holdingu wartego ponad 7 mld złotych nie udało się m.in. dzięki nagłośnieniu sprawy w mediach. Wygrany przetarg dałby szansę przetrwać spółce, lecz wprowadzenie monopolisty, na każdy z dziewięciu regionów Warszawy, wiązałoby się z upadkiem około 130 innych firm, zajmujących się wywozem śmieci.

 

Aaron Welman

Warto odwiedzić